poniedziałek, 4 marca 2013

Od Modesty

Minęło sporo czasu od kiedy dołączyłam do watahy a nie znałam w sumie większości wilków. Dni spędzałam samotnie tworząc nowe zaklęcia albo poznając nowe gatunki roślin i zwierząt.
Ostatnio wybrałam się dosyć daleko w poszukiwaniu pewnej rośliny o której czytałam w pewnej starej książce. Nie było mnie w watasze kilka dni, ale pewnie nie wywołało to jakiejś paniki i nie przejmowałam się tym. Łapy poniosły mnie za teren górzysty. Widoki były piękne ale kwiatu ani śladu. zatrzymałam się przy ogromnym wodospadzie, żeby odpocząć. Nachyliłam sie nad powiezchnią wody i zaczełam pić. Wtedy usłyszałam czyjś uroczy cichy śpiew. Uniosłam łeb i na drugim końcu jeziora ujrzałam waderę. Ona też mnie zauważyła i spojrzała w moim kierunku



<Alyssa? hueheuheu>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz