piątek, 1 lutego 2013

Od Michael- "Początek Nowego Dramatu"


Biegłam przez miasto, omijając warczące maszyny. Gdzie tylko stanęłam tam ziemia pokrywała sie lodem. Co chwila słyszałam piski opon i krzyczących ludzi. Próbowano mnie nawet zastrzelić, ale moje ciało wytworzyło lodową osłonę i strzały sie tylko odbijały. Byłam zrozpaczona. W pewnej chwili cos poderwało mnie od ziemi. Czyżby anioły? Wgórze nic nie widziałam, za to pod moimi łapami był sniezny puch. Lękając się zrobic jakikolwiek ruch. spojrzałam w dół. Wielkie szare drzewa i warczące maszyny na drogach. Zdecydowałam. Zrobiłam krok na przód, a śnieżna chmurka zrobiła to samo. Zaczęłam biec. Takto dodarłam do skrajów miasta a nawet i dalej. Nie miałam pojęcia gdzie jestem. Nie opanowana moc zaczęła słabnąć i chmurka rozsypała się. Spadłam na miękkie krzaki. Byłam wolna. Biegłam dnie i noce, bez jedzenia i napoju. Wcale sie nie męczyłam. A gdzie tylko poszłam to za mną rozciągała się wielka zmarzlina. Spod moich łap unosiły sie płatki śniegu. Co oni mi zrobili. Co sie ze mną stało?
Dodarłam tu piątego dnia wędrówki. Wilki były zszokowane widząc wilka z lodu, który poruszał się i mówił w taką pore roku.
- Zdejmijcie to ze mnie - łkałam - Zdejmijcie ze mnie ten lód!
< Niech ktoś dokończy >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz