piątek, 1 lutego 2013

Od Ventus'a

Byłem jeszcze małym wilczkiem, gdy moja wataha prowadziła wojnę, nie pamiętam kto prowadził wrogą nam watahę, wiem tylko tyle, że rozmawiałem z tatą.
-Synu, nie bój się, poradzimy sobie, Ty uciekaj, nie chcę, by stało Ci się coś złego.
-Ale tato! Nie zostawię was, będę dzielnie bronił naszej watahy! - Powiedziałem z nadzieją, że tata pozwoli mi zostać.
-Lou, bierz małego! Jest ważny dla tej watahy! dzięki niemu zwyciężymy! - To były słowa jakiegoś wilka, nie znałem go, potem znalazłem się w worku.
Próbowałem się wydostać, lecz na próżno, gdy nagle worek otworzył się, zobaczyłem starego wilka, to był Podektus, mój nauczyciel lotnictwa. Dzięki niemu opanowałem lotnictwo do perfekcji, nauczył mnie też magii i magii światła, gdy byłem już dorosłym wilkiem, który zakończył trening Podektus pogratulował mi i powiedział "Idź za głosem serca, tylko jedna wataha przyjmie Cię z godnością". Wiedziałem, że to prawda, gdy skończyłem trzy lata natknąłem się na piękną samicę, która - Jak się okazało, ma własną watahę zapytałem ją, czy mnie przyjmie, zgodziła się!
Teraz należę do najlepszej watahy, Watahy Tysięcy Gwiazd, i pomyśleć, że stary Podektus miał racje, może to był mój anioł stróż? No cóż, to pozostanie zagadką.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz