piątek, 1 lutego 2013

Od Skayres

Tak więc tuż po tym strasznym wydarzeniu, jakim było przyłapanie mojego chłopaka na zdradzie, ruszyłam szukać nowej watahy. Nie szłam długo, gdyż bardzo wcześnie dotarłam na polanę, gdzie stała czarna jak noc z szafirowymi oczami.
- Czego tu szukasz? - spytała.
- No więc szukam watahy...- odparłam. - Jestem Skayres.
- Ja Elenlli. Bardzo chętnie przyjmę Cię do Watahy Tysięcy Gwiazd.
- To świetnie! - krzyknęłam. - Bardzo dziękuję!
Wtedy na polanę przyleciały dwa skłócone ptaszki. Znałam te ptaszynki. To Świerkot i Ćwirek. Może to dziwne, ale ja przyjaźnię się ze zwierzętami leśnymi i poluję tylko wtedy, kiedy jestem głodna. Te małe istotki to moi przyjaciele. Do tego, rozumiem mowę zwierząt.
- Ej, ej, ej! - krzyknęłam. - Co się stało?
Świergot usiadł mi na prawym ramieniu, Ćwirek zaś na lewym. Oboje po ptasiemu opowiedziały mi, co się stało. Otóż Świergot znalazł partnerkę, która podobała się Ćwirkowi. Tak więc jego przyjaciel pokazał się z najlepszej strony i ośmieszał Świergotka. Samiczka miała ich obojga dosyć i po prostu odleciała.
- Em...Wszystko dobrze? - spytała po chwili samica alfa uważnie mi się przyglądając.
- Poczekaj chwilę. - powiedziałam i zwróciłam się do ptaszków. - Słuchajcie, moi mili. Żadna samica nie może popsuć waszej przyjaźni. Poznaliście się jeszcze jako jajka i od razu wiedzieliście, że będziecie kumplami na zawsze. Tak musi pozostać. Miłość jest ulotna, przyjaźń zostaje na zawsze.
Oba ptaszki popatrzyły się na siebie i wesoło zaćwierkały. Tym razem odleciały już z uśmiechem na dzióbkach.
- Aaaa..Co to miało być? - ponownie spytała Elenlli.
- Ta...Możesz wziąć mnie za wariatkę, ale to moi kumple i przed chwilą rozwiązałam ich konflikt. Rozumiem mowę innych zwierząt...
- Wow! Słuchaj, Skayres, tak?
- Tak. - przytaknęłam.
- Chcesz być może samicą beta?
- Ja? Bardzo!

<Elenlli?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz